Dziki wjazd w Nowy Rok!

Kategorie BIEGANIE,ŻYCIE0 Komentarzy

Noszzzzz kurłaaaa …. miało być spokojnie, bez naparzania, bez napinki … a tu po dość leniwym zakończeniu 2019 roku w nowy wchodzimy jak stado dzików w centrum miasta !!! Człek chce sobie odsapnąć a tu zawsze znajdzie się taki jeden z drugim i nęci – Majki chodź na przebieżkę – aż tu za chwilę lodowy grad smaga Ci twoje zmarznięte lica na szczycie Klimczoka 
– święta a tam spalanie serników w formie 2 wypadów na górską pętelkę (Klimczok, Szyndzielnia, Kozia Góra) raz z Żukiem raz z Gąszczem oraz stadne krążenie po Paprach i trasach Utopca
– 1 stycznia – pierwszy mini wypad sylwestrowy o 00:30 na Papry i popołudniowe samotne kaca przeganianie tamże …
– 2 stycznia – przywitanie Klimczoka w Nowym Roku razem z Bastkiem a na dokładkę salsunia 
– 3 stycznia – zabawa w SUB-ZERO i Scorpiona z Bastkiem na Paprach czyli maskowa imitacja treningu wysokogórskiego przy bordowych wskaźnikach powietrznych a wieczorem na dokładkę 1km basenu i saunowe spalanie feta
– 4 stycznia – kolejne przegarnianie śniegu na Klimczoku z większą już dziką ekipą i kolejne 2h salsowania
– no i dzisiaj – Wujek nagabywał to człek wyszedł potruchtać w stadzie i kolejne 20km wpada do woreczka …
– no a jutro odpoczynek … o nieeeee  Jutro to akcja śniadanie na Błatniej czyli mega jajkownica z zimnym piwkiem z biegową ekipą …

Jak żyć, kiedy odsapnąć …. kiedy tyle pokus  Nowy Roku jedziemyyyyyyy z tym koksem !!!!
Wybieganego w Nowym Roku dzikusy !!! 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *